TOMMER Logo
💡 Poradnik & Strategia ⏱️ 8 min czytania

Najczęstsze błędy na stronach internetowych firm

Większość firm nie potrzebuje droższego marketingu, żeby zdobywać więcej klientów. Najczęściej wystarczy naprawić błędy na własnej stronie internetowej, przez które potencjalni klienci wychodzą po kilku sekundach i idą do konkurencji.


Na co dzień zajmuję się projektowaniem stron internetowych i regularnie przeglądam witryny małych oraz średnich firm. Zauważam pewną powtarzalną prawidłowość. Przedsiębiorcy inwestują mnóstwo energii, czasu i pieniędzy w reklamy, płatne kampanie czy media społecznościowe, a potem kierują ten cały ruch na stronę, która po prostu uniemożliwia klientowi podjęcie decyzji. W efekcie pojawia się frustracja, że „internet w naszej branży nie działa”.

Prawda jest taka, że strona firmowa rzadko bywa zupełnie zła. Zazwyczaj składa się na nią zestaw kilkunastu drobnych potknięć, które sumarycznie tworzą barierę nie do przejścia. Człowiek wchodzący na witrynę nie chce zastanawiać się, co autor miał na myśli. Chce natychmiast otrzymać odpowiedź na swoje pytania, upewnić się, że dobrze trafił i szybko załatwić sprawę. Jeśli mu to utrudnisz, po prostu kliknie przycisk „wstecz”. Zobaczmy więc, co najczęściej psuje konwersję i jak krok po kroku to naprawić.

🧠 Zanim zaczniesz poprawiać swoją stronę…

Otwórz własną witrynę na telefonie, tak jakbyś był całkowicie obcą osobą, która widzi ją pierwszy raz w życiu. Spróbuj odnaleźć numer telefonu w 3 sekundy lub szybko sprawdzić, gdzie dokładnie świadczysz usługi. Często jeden taki prosty eksperyment otwiera oczy bardziej niż wielostronnicowe audyty.

1. Brak jasnego przekazu i przeładowanie informacjami

Najczęstszy błąd pojawia się w pierwszych dwóch sekundach po wejściu na stronę. Użytkownik widzi piękny slajder, podniosłe hasło o „pasji do doskonałości” i „wieloletnim doświadczeniu”, ale nadal nie ma pojęcia, co ta firma właściwie robi. Jeśli musisz przescrolować dwie ekranowe długości, aby dowiedzieć się, czy trafisz do hydraulika, biura rachunkowego czy hurtowni materiałów, to znak, że strona ma poważny problem z komunikacją. Nagłówek na samej górze powinien prosto i bez zbędnej poezji mówić: kim jesteś, co oferujesz i komu pomagasz.

Drugą skrajnością jest próba przekazania wszystkiego naraz. Właściciel firmy, chcąc pokazać pełną ofertę, umieszcza na stronie głównej całą historię przedsiębiorstwa, ogromny cennik, certyfikaty z ostatnich dziesięciu lat oraz listę stu drobnych usług. Powstaje chaos, w którym trudno cokolwiek znaleźć. Ludzie nie czytają stron internetowych słowo po słowie – oni je skanują wzrokiem. Dlatego zamiast zasypywać ich ścianą tekstu, lepiej ułożyć treści w czytelne sekcje, wyciągając na wierzch najważniejsze korzyści, a po szczegóły odsyłać na osobne podstrony.

Bardzo częstym grzechem jest też pisanie językiem branżowym. Właściciele firm piszą ofertę z własnej perspektywy, skupiając się na parametrach technicznych i nazewnictwie zrozumiałym tylko dla specjalistów. Tymczasem klienta rzadko interesuje nazwa technologii – on chce wiedzieć, jaki problem ta technologia rozwiąże w jego życiu. Przykładowo, zamiast pisać o „kompleksowej termomodernizacji obiektów budowlanych z użyciem izolacji natryskowej”, lepiej napisać, że pomagasz obniżyć rachunki za ogrzewanie domu o połowę.

👉 Szczegółowo opisałem to zagadnienie w osobnym artykule: Jak stworzyć stronę internetową, która zdobywa klientów? – dowiesz się z niego, jak ułożyć strukturę treści pod kątem realnej konwersji.

2. Utajniony kontakt i brak wezwania do działania

Wyobraź sobie, że wchodzisz do sklepu stacjonarnego, chcesz o coś zapytać, ale sprzedawca ukrył się na zapleczu i musisz przejść przez labirynt, żeby go odnaleźć. Dokładnie tak zachowują się witryny, na których numer telefonu znajduje się jedynie w stopce na samym dole albo na głęboko ukrytej podstronie kontaktowej. Telefon oraz e-mail powinny być widoczne od razu, najlepiej w prawym górnym rogu witryny, a na telefonach – jako stały, klikalny przycisk na dole ekranu.

Kolejną rzeczą jest brak jasnego wezwania do działania, czyli tzw. Call to Action (CTA). Przedsiębiorcy często wychodzą z założenia, że klient sam domyśli się, co ma zrobić. Jeśli strona kończy się po prostu ścianą tekstu, użytkownik zamyka kartę. Po zapoznaniu się z ofertą powinien zobaczyć wyraźny, odznaczający się przycisk: „Zamów bezpłatną wycenę”, „Zadzwoń i zapytaj o termin” lub „Wypełnij krótki formularz”. Nie zmuszaj klienta do myślenia – wskaż mu kolejny krok naturalnie i bez agresywnego wciskania sprzedaży.

👀

1. Czytelność

Klient musi w ciągu 3 sekund dowiedzieć się, co oferujesz i czy pomagasz w jego problemie.

📞

2. Dostępność

Telefon i e-mail muszą być klikalne na smartfonie bez zbędnego szukania.

🚀

3. Szybkość

Strona ładująca się ponad 3 sekundy traci ponad połowę potencjalnych klientów.

3. Tragiczne zachowanie na telefonach i ślimacze tempo

Dziś ponad 70% ruchu w branżach usługowych i lokalnych pochodzi ze smartfonów. Mimo to wciąż spotykam strony, które zostały zaprojektowane wyłącznie z myślą o dużym monitorze komputera. Drobne teksty, przyciski umieszczone tak blisko siebie, że nie da się w nie trafić palcem, wyskakujące okienka przesłaniające pół ekranu bez możliwości ich zamknięcia – to pewny sposób na natychmiastowe zniechęcenie użytkownika. Strona firmowa musi być projektowana według zasady *mobile-first*.

Równie powszechnym problemem jest drastycznie niskie tempo ładowania. Bardzo często ze strony firmowej zrobiona jest nieświadomie „galeria wagi ciężkiej”. Wgrywanie zdjęć bezpośrednio z aparatu czy telefonu – z których każde waży po 5-10 megabajtów – sprawia, że strona na łączu mobilnym otwiera się po kilkunastu sekundach. Zadbaj o nowoczesne formaty graficzne (WebP), odpowiednie przeskalowanie rozdzielczości oraz porządny hosting. Jeśli strona ładuje się zbyt długo, klienci rezygnują, zanim w ogóle zobaczą Twoją ofertę.

4. Przypadkowe grafiki, nieaktualne dane i brak lokalizacji

Nic tak nie niszczy wiarygodności, jak generyczne, stockowe zdjęcia uśmiechniętych panów w garniturach, którzy w niczym nie przypominają realiów polskiego biznesu. Potencjalny klient od razu podświadomie czuje fałsz. Zamiast kupować zdjęcia z bazy, lepiej wrzucić kilka autentycznych, estetycznych fotografii z własnych realizacji, pokazać swój zespół, warsztat, biuro czy auta firmowe. Prawdziwe zdjęcia budują zaufanie, a zaufanie bezpośrednio przekłada się na decyzje zakupowe.

Równie szkodliwe są nieaktualne informacje. Wchodzisz na stronę, a tam w zakładce „Aktualności” ostatni wpis pochodzi z 2019 roku, cennik w pliku PDF ma nieobowiązujące kwoty, a numer telefonu należy do pracownika, który już nie pracuje w firmie. Użytkownik od razu zaczyna się zastanawiać, czy ta firma w ogóle jeszcze istnieje. Jeśli nie masz czasu na regularne prowadzenie bloga, usuń daty z wpisów lub zlikwiduj sekcję aktualności, a skup się na tym, by podstawowa oferta i dane kontaktowe były zawsze idealnie świeże.

Inny rażący błąd to ukrywanie obszaru działania. Wiele firm pisze na stronie „obsługujemy klientów kompleksowo”, ale zapomina napisać, w jakim mieście czy województwie fizycznie świadczy te usługi. Jeśli klient szuka ekipy remontowej z Poznania, a na stronie widzi tylko formę „działamy na terenie całego kraju”, prawdopodobnie poszuka kogoś z sąsiedztwa. Wyraźne zaznaczenie lokalizacji pomaga nie tylko klientowi, ale jest kluczowe dla lokalnego pozycjonowania w Google.

Warto również przeczytać

Stara strona internetowa – kiedy wystarczy ją poprawić, a kiedy stworzyć nową? ›

Zastanawiasz się, czy warto dokonywać modyfikacji na obecnej witrynie, czy lepiej postawić projekt od zera? Wskazuję konkretne wytyczne technologiczne i biznesowe.

5. Chaotyczne SEO, przesyt słów kluczowych i szablonowość

Błędy pod kątem pozycjonowania dzielą się zwykle na dwa typy: całkowite ignorowanie SEO albo przesadną i nienaturalną optymalizację. Pierwszy przypadek to brak odpowiednich nagłówków (H1, H2, H3), puste znaczniki meta title czy brak opisu tego, czym zajmuje się firma. Google ma wtedy duży problem ze zrozumieniem tematyki strony i spycha ją na odległe pozycje.

Drugi przypadek jest jeszcze gorszy – tekst jest sztucznie naszpikowany frazami w stylu „dobry mechanik Poznań tanio mechanika pojazdowa Poznań”. Taki zabieg wygląda fatalnie w oczach czytelnika i jest od dawna karany przez algorytmy wyszukiwarek. Współczesne SEO polega na wyczerpującym, wartościowym i naturalnym odpowiadaniu na pytania użytkowników, a nie na oszukiwaniu robokontentu.

Inną istotną kwestią jest brak przemyślanego linkowania wewnętrznego. Artykuły na blogu czy poszczególne opisy usług nie powinny być samotnymi wyspami. Warto łączyć je logicznie ze sobą, aby czytelnik płynnie przechodził do kolejnych interesujących go tematów. Pomaga to również robotom wyszukiwarek sprawniej indeksować całą strukturę serwisu.

Ostatnim błędem z tej grupy jest wybieranie najtańszych, przeładowanych gotowych szablonów bez dostosowania ich do potrzeb konkretnego biznesu. Strona wygląda wtedy dokładnie tak samo, jak tysiące innych w sieci, ma mnóstwo zbędnego kodu, który spowalnia działanie, a wprowadzenie dowolnej modyfikacji graniczy z cudem. Indywidualne podejście do projektu daje gwarancję lekkości, niepowtarzalnego wyglądu i łatwości późniejszej rozbudowy.

6. Porzucenie strony tuż po jej uruchomieniu

Wielu przedsiębiorców traktuje stworzenie strony internetowej jak jednorazowe zadanie – zrobić, zapłacić i zapomnieć na pięć lat. To podejście szybko mści się w postaci problemów z bezpieczeństwem i spadków w wynikach wyszukiwania. Strona oparta na systemach typu WordPress wymaga regularnych aktualizacji wtyczek, wykonywania kopii zapasowych oraz monitorowania czy wszystkie funkcje i formularze działają prawidłowo.

Brak stałej opieki technicznej powoduje, że witryna staje się łatwym celem dla ataków hakerskich, a po pewnym czasie wtyczki zaczynają ze sobą kolidować, wywołując błędy widoczne dla klientów. Strona internetowa to żywy element firmy – trzeba o nią dbać, optymalizować i dostosowywać do zmieniających się wymogów rynku.


Masz stronę, ale coś w niej nie działa?

Nie musisz od razu zamawiać nowego projektu za fortunę. Czasami wystarczy wdrożyć kilka konkretnych poprawek, aby witryna zaczęła wreszcie generować realne zapytania. Skontaktuj się ze mną – chętnie rzucę okiem na Twoją stronę i podpowiem najprostsze rozwiązanie.

💬 WhatsApp
500 756 624
Napisz na WhatsApp
✉️ E-mail
kontakt@tommer.pl
Wyślij e-mail
📞 Telefon
500 756 624
Zadzwoń teraz
📚 Polecany kolejny artykuł:

Ile kosztuje strona internetowa? Poznaj realne wyceny i czynniki ›

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Skąd mam wiedzieć, czy moja strona internetowa wymaga poprawek?

Najprostszym sygnałem jest brak zapytań od klientów mimo obecności ruchu na stronie. Jeśli widzisz w statystykach, że ludzie wchodzą na witrynę i szybko z niej wychodzą, to znak, że strona ma błędy w użyteczności lub komunikacji oferty.

Czy drobne poprawki na stronie mogą podnieść sprzedaż?

Tak, bardzo często wprowadzenie klikalnego numeru telefonu na samej górze strony mobilnej czy skrócenie formularza kontaktowego potrafi wygenerować zauważalny wzrost zapytań bez wydawania złotówki na dodatkowe reklamy.

Dlaczego strona internetowa działa wolno i jak to naprawić?

Najczęstszą przyczyną są niezoptymalizowane zdjęcia o zbyt dużej wadze pliku, słaby hosting oraz przeładowanie strony zbędnymi wtyczkami lub skryptami. Wystarczy kompresja grafik i czyszczenie kodu, by wyraźnie ją przyspieszyć.

Czy muszę budować nową stronę, żeby poprawić SEO lokalne?

W większości przypadków nie. Często wystarczy porządnie przeredagować obecne treści, poprawnie poukładać nagłówki, wskazać obszar działania i połączyć witrynę z Profil Firmy Google.

Ile trwa audyt i poprawienie podstawowych błędów na stronie?

Analiza najważniejszych problemów i wdrożenie poprawek ułatwiających kontakt czy poprawiających wersję mobilną trwa zazwyczaj od 2 do 5 dni roboczych.